Blog > Komentarze do wpisu

A tak innymi słowami

Tak sobie pomyślałam, że przedstawię te wszystkie swoje ostatnie przemyślenia, wątpliwości, złości, smutki, dedukcje i wnioski wierszem (a co). Nie wiem czy Wam sie spodoba, czekam z pokorą na Waszą reakcję:

Jest słowo, które obrabiam pomiędzy wierszami

Zdegustowana prostotą jego ordynarnej klęski

Jak w oka mgnieniu pozostajemy sami

Świecąc czarnymi, pustymi oczodołami,

dziwiąc się że niema już ani jednej łezki.

 

Jest wszechświat co potężniejszy jest od  wiary

Ziemia na której wciąż nie mogę znaleźć jednej ścieżki

Zbyt ubita i zimna ta gleba, by złożyć moje światy

Dotknąwszy ciała, gasną wszystkie gwiazdy

pokładam się na niej obok wyschniętej rzeki.

 

Są sny nieskończone i jeszcze nie wyśnione,

W nich odbija się obłęd, jak wieczne echo

Wspomnienie, ulepionych skrzydeł, urojonych.

Rosły wciąż tak piękne, radośnie umajone

Świat, który istniał jeszcze wtedy i błękitne niebo.

 

Są wiersze, którym też pochylam się w pas

Zapisane słowo jak dziecko hałaśliwie rośnie

Czy to dla trupa, któremu skończył się Czas?

Jak zbrodnia powtarzane, że stworzone dla Nas

Pamięć śmiertelnego geniuszu,  muzy co była we śnie.

Anna Zouki

sobota, 22 listopada 2008, monizouki-sztuki

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Marysia, host-81-190-100-241.rzeszow.mm.pl
2008/11/24 19:53:42
brak mi słów... piękny wiersz - od wczoraj co chwilę go czytam...
-
2008/11/26 08:40:01
Trudna sprawa - poezja. Piękna, pełna emocji, lecz dla każdego znacząca co innego. Nienawidziłam oceniania wierszy. Nienawidziłam też rozbierania ich na czynniki pierwsze. Bo to jakby grzebać się w cudzym umyśle. Dla mnie ważniejsze było coś innego - ja albo je czułam, albo nie. Albo zapadały gdzieś w sercu, albo nie. Pytania co autor miał na myśli doprowadzały mnie do furii. Tym bardziej, że rzadko wiersze pisze się na zimno. To przecież wypadkowa emocji, stanu ducha, przeżyć o takim spektrum odczuwalności, że nigdy nie uda nam się wejść w skórę tej drugiej piszącej osoby. Bo i ona jest inna, i bagaż doświadczeń różny. Poezję kocham. Wiersze lubię czytać. A rymowanki pisałam tylko w dzieciństwie. Później mając pisanie za jakże przyjemny obowiązek i źródło zarobku, świadomie wybrałam prozę. Może dlatego, że bałam się odsłonięcia najgłębszych zakamarków duszy. A chyba tak mi się przynajmniej wydaje tylko wtedy poezja jest szczera, prawdziwa i ma sens, który tak bardzo pragniemy pojąć. Bo to tak, jakby stanąć nago przed tłumem w świetle południowego słońca. A z defektów własnej cielesności każdy po cichu zdaje sobie sprawę, choć świadomie się do tego nie przyznaje.

Więc Aniu, nie napiszę Ci tym razem ani, że wiersz jest piękny, ani, że taki nie jest. Po prostu - dobrze że jest. Że masz tę naturalną zdolność ubierania w słowa stanów ducha. Poezja to ta piękniejsza siostra prozy. Bardziej wyrafinowana, choć o charakterze zdecydowanie trudniejszym, bardziej tajemniczym i zagmatwanym. A pisanie wierszy to wrażliwość, otwarcie na innych, wsłuchanie w siebie, to większa, silniejsza odczuwalność przeżyć, uczuć, tego co nas otacza, co jest naszym i innych udziałem. Więc pisz, a my będziemy czytać. Raz, drugi, trzeci... tak jak ja przeczytałam ten wiersz... raz, drugi, trzeci... Może nie zrozumiałam wszystkiego, ale za każdym razem odkrywałam coś nowego, coś co wciągało w wir potrzeby spojrzenia Twoimi oczami... To chyba dobrze, prawda?